Poniedziałkowy, finałowy koncert Misteriów Paschaliów nazwano prawidłowo – „Pyrotechnics”. Europa Galante pod wodzą Fabia Biondiego wraz z Vivicą Genaux zaprezentowali przegląd najsłynniejszych i najtrudniejszych arii z oper i oratoriów Antonia Vivaldiego. Na taki wybór mogli poważyć się tylko profesjonaliści i ich występ jest dowodem prawdziwego kunsztu zarówno zespołu, jak i śpiewaczki.
Vivica Genaux jest specjalistką właśnie od takiej muzyki – bel canto, niesamowicie skomplikowanej technicznie, pełnej ornamentów, nagłych przejść, zmian w wysokości dźwięku. Muzyki wymagającej perfekcyjnego przygotowania i nieludzkich zdolności wokalnych. Tak właśnie brzmiał wczoraj głos Viviki Genaux. Wrażenie robiły też operowe kreacje, które gwiazda skrzętnie prezentowała w czasie koncertu. Europa Galante zdecydowanie dorównywała jej wczorajszego wieczoru – może nie ubiorem, ale już wszelkimi pozostałymi cechami. Wirtuozi skrzypiec wspaniale mogli wykazać się w utworach Vivaldiego, które wszak na równi traktują instrumenty oraz głos pod względem trudności i długości pasaży. Fabio Biondi znany jest z wielkiej precyzji i werwy oraz – co też widać było w czasie koncertu – świetnego kontaktu z muzykami. 
Tak więc spotkały się dwie wybitne osobistości zakochane w jednym artyście. Może i był to najbardziej świecki koncert ze wszystkich tegorocznych wieczorów Misteryjnych, jednak bardzo ładnie zamykał cały festiwal, pozostawiając lekkość i pogodę ducha. Takie też było jego główne przesłanie.
Misteria Paschalia 2010 zostaną w mojej pamięci nie ze względu na lekkość i perfekcyjnych wykonawców – tego można się było spodziewać - lecz na bardzo różne sposoby wyrażenia tych samych uczuć: boleści po śmierci Chrystusa, nadziei na Jego Zmartwychwstanie oraz radości z samej Wielkiejnocy. Była to podróż wewnętrzna i za możliwość takich podróży należy cenić Misteria Paschalia.
Autor: Filip
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony www.misteriapaschalia.pl












